Druga część warsztatów przyniosła zupełnie nowe doświadczenia. Po pierwsze do naszej grupy dołączyły nowe kobietki i wniosły świeży powiew swoich pasji i swoich osobowości. Po drugie przeniosłyśmy się w nowe miejsce, pod wyjątkowy zamek na Lipowcu. Idealne miejsce dla grupy "wiedźm". A tak na marginesie, słowo to przez lata dostało bardzo złą konotację, a przecież oznacza mądrą kobietę, osobę zajmującą się ziołolecznictwem, medycyną i przyrodą. Dla nas zdecydowanie nabiera nowego znaczenia i nie ma nic wspólnego z siłam nieczystymi, a raczej z wewnętrzną siłą, dążeniem do rozwoju osobistego i poznania prawideł natury.

Podczas warsztatów, Monika przeprowadziła piękną arteterapię z darami lasu, podczas której uczestniczki tworzyły swoje autoportrety, a następnie poddały się fali emocji i odczuć płynących od reszty kobiet. Niesamowite wrażenie zrobiło na nas otwieranie się na własny głos, podczas śpiewania mantr w jednej z komnat zamkowych. W zupełnych ciemnościach, tylko przy blasku świec, przepływała między nami piękna, kobieca energia. Wypełnione nią zdobyłyśmy zamkową wieżę i wykrzyczałyśmy w niebo "Kocham siebie"! Na koniec na zamkowym dziedzińcu odtańczyłyśmy taniec z chustami, taniec bogiń, który cudownie dodał każdej z nas siły i pewności siebie. Oczywiście warsztatom, jak zawsze towarzyszyły pyszne przekąski, upominki, a wcześniej taniec ekspresyjny, relaksacja i malowanie mandal.

Naprawdę trudno nam było się rozstać, po tak pięknym czasie spędzonym razem, ale to na pewno nie ostatnia taka inicjatywa!